Czas ożywić trochę tę witrynę skrzatnych pyszności... Mój pierwszy post na tym wielkiej mocy
Zacznę zatem od dania, które wcinam od miesiąca non-stop i mogę jeszcze. A mowa tu o wegetariańskich buraczanych burgerach w otrębowych bułeczkach. Danie bardzo sycące, smaczne, niskokaloryczne i przede wszystkim PROSTE JAK BUDOWA CZOŁGU T-54.
Zacznę zatem od dania, które wcinam od miesiąca non-stop i mogę jeszcze. A mowa tu o wegetariańskich buraczanych burgerach w otrębowych bułeczkach. Danie bardzo sycące, smaczne, niskokaloryczne i przede wszystkim PROSTE JAK BUDOWA CZOŁGU T-54.
Burgery:
- 3 łyżki kaszy kus-kus
- średniej wielkości burach
- 1 jajo
- przyprawy (polecam przyprawę do kurczaka)
- wedle uznania jakieś ciekawe dodatki, jak np. prażone pestki słonecznika lub dyni, ale nie jest to konieczne
Bułeczki:
- 250 g zielonego groszku z puszki
- 2/3 szklanki otrębów owsianych
- ½ szklanki otrębów żytnich
- 1 jajo
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- do smaku sól i zioła prowansalskie (lub inne ulubione zioła). Można także dodać ziarenka siemienia lnianego czy słonecznika.
No i co teraz?
1. Zacznij od kotletów: Kaszę kus-kus przygotowujemy wg. przepisu na opakowaniu. Surowego, obranego buraka ścieramy na tarce na grubych oczkach. Mieszkamy kaszę, buraka i jajo (i inne zachcianki), doprawiamy. Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia nakładamy placuszki (warto je trochę łyżką uklepać) o grubości 1,5 cm. Pieczemy je około 40 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
2. Bułeczki: groszek rozgniatamy widelcem lub blenderem i
mieszamy z jajkiem tak aby powstałam nam gładka masa (jeśli zostaną widoczne kawałki groszku lub skórki to nie trzeba się tym przejmować). Do tego
dodajemy otręby, proszek do pieczenia i przyprawy. Wszystko
mieszamy. Najlepiej zrobić to ręką. Następnie w rękach
formujemy bułeczki i robimy z nimi to samo co z burgerami – na
papier i do piekarnika na 40 minut w 180 stopniach.
* kroić dopiero jak ostygną - wtedy jest mniejsze prawdopodobieństwo, że się rozpadną.
* kroić dopiero jak ostygną - wtedy jest mniejsze prawdopodobieństwo, że się rozpadną.
Do burgerów rzucamy wszystko na co
mamy ochotę – sałatę lodową, rukolę, kiszonego ogórka,
pomidora, cebulę, musztardę, kapary… co duszyczka zapragnie i
wcinać
Nie polecam dania na pierwszą randkę, bo jedzenie burgerów nie należy do najestetyczniejszych. ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz