Bigos trolla już był... teraz czas na
bigos, nie wiem czyj, ale nieco inny :P mój także jest bez mięska
(ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie żeby dodać). Nie wiem
co mnie wzięło, żeby robić go akurat latem... ten smak raczej
kojarzy mi się ze Świętami Bożego Narodzenia, bo dokładnie taki
moja mamuchna robi w tym okresie. No ale już mniejsza o to! Ważne,
że wyszedł po prostu smerfosamczny!
- 0,5 kg kiszonej kiszonej kapusty (może być jakakolwiek - ja akurat kupiłam najdziwniejszą jaką widziałam - w puszce w Lidl'u)
- 20 g suszonych borowików
- 1 średnia cebula
- 30 g suszonych śliwek (dobrze jakby były wędzone, ale ja użyłam zwykłych)
- 1 łyżkę sosu sojowego
- 1 łyżeczkę przyprawy do bigosu (polecam gorąco Kamis'a)
- 1 czubatą łyżkę musztardy (może być obojętnie jaka)
- 3 liście laurowe
- 4 kuleczki ziela angielskiego
- wrzątek do grzybów i podlewania bigosu ( na oko)
Suszone grzyby zalej 1 h wcześniej
szklanką wrzątku.
Pokrojoną w pióra cebulkę zeszklij
na maśle w garnku z liściem laurowym i zielem angielskim, w którym
będziesz pichcił bigosik.
Kapustę odcedź (nie wyciskaj), dodaj
do cebuli i zalej wodą z grzybów.
Zaraz potem dodaj pokrojone grzyby,
pokrojone śliwki, sos sojowy, przyprawę do bigosu, musztardę... no
po prostu całą resztę :P
Gotuj 1 godzinę na małym ogniu. Bigos
co jakieś czas należy podlać, żeby nie był suchy. Ja chyba
podczas całego gotowania dolałam do niego z 1,5 szklanki wrzątku.
Jeżeli wytrzymasz i nie rzucisz się
na niego od razu, to następnego dnia pogotuj go jeszcze godzinkę,
gdyż jak Pierwsza Zasada Gotowania Bigosu rzecze – im więcej razy
gotowany tym lepszy ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz