Trudna sprawa z tymi burakami. Niewychowane, prosto z pola, nikt nie chce z nimi przebywać. Nasłuchałam się jednak o tym, że nic zdrowszego od nich być nie może, więc zaryzykowałam i wpuściłam jednego do kuchni. Taniość w studenckim wypadku to ogromna zaleta, więc dodam, że za mój bardzo okazały egzemplarz zapłaciłam 11 polskich groszy!
Żeby się zbytnio nie cackać, wrzuciłam byka do piekarnika i powstała tarta. Ale od początku:
Potrzebujemy:
- 1 wielki burak (albo 2-3 mniej dorodne)
- 1 ziemniak
- ciasto francuskie (kupiłam gotowe za 3,5 w biedronce, zwróćcie uwagę, żeby nadawało się też do słonych wypieków)
- kostka sera feta
- jajko
-3 łyżki mleka lub wody
- czosnek
- słonecznik łuskany
- przyprawy : szczypta chilli, bazylia, papryka
Buraka kroimy na ćwiartki, ziemniaka na pół i gotujemy do miękkości. Następnie obieramy ze skórki (po ugotowaniu praktycznie sama odchodzi) i kroimy w plastry. Fetę rozdrabniamy i blenderujemy z jajkiem, mlekiem(wodą) i przyprawami.. Ciasto układamy na formie (to biedronkowe ma kształt prostokąta, więc kawałek który pozostał można skroić w paski i ułożyć na wierzchu), plastry buraka i ziemniaka rozkładamy równomiernie na nim. Wylewamy na to nasz sos i posypujemy słonecznikiem. Układamy paski z ciasta, brzegi zaginamy do środka i wrzucamy do piekarnika. Pieczemy w 215st. 25 minut (aż będzie rumiane).
Kroimy i przekonujemy się, że buraki mogą być pyszne.
Katowicki skrzat życzy smacznego! :)

Omniom mniom! <3
OdpowiedzUsuńmniaam <3
OdpowiedzUsuńtakiej jeszcze nie jadłam
OdpowiedzUsuń____________
a u mnie?
płaszcz ZARA na jesień
www.facebook.com/JustynaPolskaStyle
www.justynapolska.blogspot.com