Brownie każdy zna, ale mówiąc prawdzie w oczy – ciasto to jest
przede wszystkim „na masę”. Z tą okrutnością losu zmierzyła się moja siostra, która nosząc w swoim brzuszku łakomego stwora mogłaby wcinać słodycze na 5 posiłków dziennie i do tego chciałaby nie przytyć za bardzo w ciąży... W ramach pomocy zaczęłam szperać i rozmyślać.
W sieci jest mnóstwo alternatywnych przepisów na brownie. Jeden zbiór od razu skreśliłam - brownie z buraka. Uprzedziłam się po spróbowaniu takowego burko-brownie mojej koleżanki. Skomentuje krótko... nie róbcie tego w domu. Druga opcja, to wykorzystanie fasoli... i to okazała się dobrym wyborem.
Przekopałam różne przepisy, dodałam swoje
poprawki i modyfikacje i tak oto narodził się w mojej kuchni Brownie z Fasoli.
Dzielę się z Wami zatem moim doświadczeniem…
Do przygotowania Brownie w wersji dietetycznej/hipsterskiej/wysokobiałkowej/cholera-wie-jakiej
z żurawiną potrzebujesz:
- 1 puszkę czerwonej fasoli
- 1 czubatą łyżkę gorzkiego kakao
- 2 jajka
- 1 małego banana
- 2 łyżki mleka
- łyżkę oleju kokosowego (można dodać rzepakowy, każdy inny,
ale polecam kokosowy przez jego aromat)
- 1 łyżeczkę sody oczyszczonej
- 0,5 łyżeczki cynamonu (nie trzeba, ale mam świra na
punkcie cynamonu więc dodaje go wszędzie)
- czubatą łyżkę budyniu czekoladowego bez cukru (lub innego)
- 3 łyżki miodu (zamieniłam miód stawią - polecam też
ksyritol)
- 2 łyżki suszonej żurawiny (możesz dodać więcej
Przygotowanie wszystkiego jest przeprościutkie… Fasolę
dobrze wypłucz aby pozbyć się zalewy. Dodaj do niej banana, kakao, jajka,
mleko, sodę, cynamon, budyń, miód. Dodaj rozpuszczony olej kokosowy (ja swój
rozpuściłam w mikrofali). Wszystko zmiel na gładką masę blenderem. Do zmielonej
papki dodaj żurawinę. Wymieszaj i piecz w keksówce przez 40 min w 190
stopniach. Ciasto trzeba przestudzić zanim wyjmiesz je z foremki.
a teraz trochę reklamy:
Co do pieczenia to gorąco polecam keksówki
takie jak na zdjęciu – ze szklanym spodem i silikonową obręczą. Są także takie tortownice. Można je tanio
kupić na allegro.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz