To chyba najlepsza wersja tofu jaką miałam okazję
posmakować. Odbiło mi na punkcie serników na zimno w wersji light i ten jest
jednym z najlepszych jaki mi wyszedł. Niskokaloryczny, wysokobiałkowy,
przepyszny, łatwy do zrobienia i sycący.
Spód:
- Przepis jak w serniku „wcześniej” - http://projektskrzaty.blogspot.com/2016/05/om-nom-nom-sernik-na-zimno-w.html - na zdjęciu wersja z daktylami
Masa serowa:
- 360 g tofu naturalnego
- 220 g bananów (bez skórki)
- Sok z 2 cytryn
- Olejek waniliowy
- 15 g żelatyny (+100 ml wrzątku do rozpuszczenia)
- Miód/Ksyritol/Stewia – coś do posłodzenia według uznania
- Cynamon (jeśli lubicie)
Spód wykonujemy tak samo jak w przepisie wcześniej. Gdy ten
się nam w lodówce chłodzi, zabieramy się za masę.
Sok z cytryn, tofu, banany, słodzidło, olejek i cynamon
zblenderuj na gładką masę. Spróbuj czy jest odpowiednio słodki. Żelatynę w
osobnym naczyniu zalej wrzątkiem i wymieszaj do całkowitego rozpuszczenia.
Odstaw na chwilę do ostygnięcia, a następnie dodaj do reszty masy serowej i
zblenderuj. Całość masy wyłóż na wcześniej przygotowany spód i odstaw do
lodówki do zastygnięcia (najlepiej na noc).
Smacznego J
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz