Natrafiłam na podobny przepis w jednej
z tych tygodników za 1,99zł czytywanych przez moją babcie i
obstawiałam, że to nie wyjdzie albo chociaż będzie nie do
zjedzenia. Dziwniejsza potrawa o jakiej czytałam to już była tylko
zupa z sałaty lodowej. Ale ciekawość mnie zżerała.
A tu niespodzianka - jest to jedna z
najsmaczniejszych szybkich zupek jakie jadłam. Zupa smakuje jak
serowy „Gorący kubek” z tym, że bez tych wszystkich „E”, a
za to z samymi makro-udogodnieniami. Trochę ją zmodyfikowałam i
gotuje już kolejny raz.
Do tej dziwacznej serowo-cebulowej
zupki potrzeba kilka prostych składników:
- 200g serka wiejskiego
- 1 cebula
- 500 ml wody
- 1 kostka rosołowa lub bulionowa
- Przyprawy jakie lubicie: ja dodałam majeranek, świeżo mielony pieprz i trochę ostrej papryki
- Masło klarowane/olej – coś do smażenia
Cebulę pokroiła w pióra. Zeszkliłam
ją na klarowanym maśle w rondlu. Następnie zalałam ją wodą,
dodałam kostkę bulionową i zagotowałam. Do tego wywaru dodałam
serek wiejski i przyprawy. Wszystko zmiksowałam i gotowe.
Zatem studencie, zadbaj o siebie i to
ze smakiem!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz