W ramach niezgody na nieuchronne
odejście lata czas na chłodnik. Ale ile można jeść litewki? No
to może pomidory? I nie mówię tu o gazpacho... Trochę
orzeźwienia, pikanterii a do tego mało roboty.
Lista zakupów:
- 1 puszka pomidorów
- 400 ml kefiru
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- olej
- sól, pieprz, bazylia, oregano, chili
- do podania: szczypiorek
- Rozgrzewamy olej w garnku i szklimy na nim cebulę oraz pokrojony czosnek.
- Następnie dodajemy pomidory razem z zalewą i dorzucamy zioła. Z 10 minut na małym ogniu wszystko ze sobą dusimy.
- Pomidorową mieszankę ściągamy z gazu i czekamy aż przestygnie.
- Dolewamy kefir. Wszystko razem miksujemy na gładką masę. Dodajemy sól, pieprz i chili według własnego uznania.
- Chłodnik chowamy na noc do lodówki – wtedy nie tylko się świetnie schłodzi, ale i wszystko się ze sobą przegryzie. Świetnie smakuje ze świeżym szczypiorkiem.












