Słowami wstępu pragnę zwrócić
uwagę, na nową szatę graficzną tej oto skromnej witryniy
internetowej, a co serdecznie dziękuję Skrzatowi z Wrocławia. No,
a teraz jedzenie...
Owsianka z bananem, z jabłkiem i
cynamonem, z kakao... po dłuższym czasie taka dbałość i zdrowie
wychodzi bokiem. Ale udało mi się natrafić na owsiankę, która
zrobiona z pozornie banalnych składników stała się moją
ulubioną, do której zawsze chętnie wracam :) a zaczęło się to
tak: dawno dawno temu...
...pewno chłodnego i deszczowego dnia
w Edynburgu (jakby kiedyś było inaczej...) wybrałam się na
śniadanie do jednej ze szkockich kawiarni na śniadanie. Zamówiłam
owsiankę. W przewodniku przeczytałam, że owies jest podstawą
szkockiej kuchni, za co zresztą w dawnych czasach Anglicy wyśmiali
ich, że „owies to przecież tylko konie jedzą...”. No ale idąc
dalej: kiedy to mój współtowarzysz podróży zajadał British
Breakfast, ja otrzymałam miseczkę owsianki, która okazała się
najlepszą owsianką jaką miałam w ustach. Zrobiłam taką w domu i
okazało się, że to to jest tego szukałam i pozytywne doznania nie
były spowodowane barową pogodą za oknem i pustym brzuchem.
* co do estetyki owsianki – ja wiem,
nie wygląda ona najlepiej. Ile razy jak przy kimś jem śniadanie,
ta osoba pyta, czy ta owsianka zaraz ulegnie powtórnemu zjedzeniu.
Ale to ma smakować a nie wyglądać ;)
Na jedną owsiankę potrzeba:
- 30 g płatków owsianych
- 5 suszonych śliwek
- 1 łyżka wiórków kokosowych
- 150 ml mleka
- szczypta cynamonu
- wrzątek
- coś do posłodzenia (opcjonalnie – stewia, cukier, miódł i tp)
- Płatki owsiane zalewamy wrzątkiem (do wysokości płatków) i czekamy z 20 min aż się napiją.
- Potem zalewamy wszystko mlekiem, dodajemy pokrojone suszone śliwki, wiórki kokosowe, coś do posłodzenia, cynamon i gotujemy na małym ogniu z 10 minut.
- Zajadamy od razu lub na zimno :)
Smacznego dziubaski














