czwartek, 23 lutego 2017

niedziela, 12 lutego 2017

Masło orzechowe - zrób to sam :)

Masło orzechowe bez soli, cukru, oleju palmowego, bla bla bla... Przecież to można zrobić w domu! Wystarczy odpowiedni sprzęt oraz orzechy i masło orzechowe bez zbędnych dodatków mamy za połowę ceny tego co w sklepie.

Do zrobienia tego cudeńka potrzeba nam jakiegoś sprzętu AGD z funkcją siekania. Ja mam specjalny pojemnik z obrotowym "nożykiem" podłączany do blendera, ale jakikolwiek sprzęt z komorą i kręcącymi się ostrzami będzie odpowiedni.

Co do orzechów. Ja kupuje orzeszki ziemne prażone bez soli w "Biedronce". Są w dobrej cenie i są smaczne. Możecie się bawić w kupowanie orzeszków w łupinach, zwanych zwyczajowo fistaszkami, ale z doświadczenia wiem, że często sklepy sprzedają stare orzechy, które są gorzkie i niesmaczne. Na "biedronkowych" czy ich odpowiednikach firmy Felix jeszcze się nie zawiodłam...

No i co teraz?

Orzechy niby są prażone, ale zdarzało mi się, że mimo dłuuuugiego mielenia nie chciały uzyskać formy masła, co oznacza na ogół, że zostały za mało uprażone. Radzę orzeszki wrzucić jeszcze na suchą patelnię i trochę podprażyć. Taki zabieg da gwarancję, że operacja zakończy się powodzeniem.

Orzechy po "doprażeniu" należy ostudzić, gdyż ciepłe mogą stępić ostrza maszyny. Mielimy maluchy do skutku - 5 minut, 10 minut, 20 minut - zależy jakie orzechy mają dzień i jakie możliwości ma nasz sprzęt. I żadnej olej nie jest potrzebny!

Do  co dodatków - możecie dosłodzić i dosolić masło - ale warto zrobić to już po zmieleniu orzechów na masło. Zdarza się, że orzeszki niedobrze znoszą nadmiarowy balast.

...nie wspominając o tym, że jedzenie masła orzechowego własnej roboty to większy szpan :P

piątek, 10 lutego 2017

Wysokobiałkowe Ciasto cynamonowe z... kotletów sojowych?

Znalazłam z tyłu szafki kuchennej paczkę z resztką kotletów sojowych. Po przekonaniu się, że nijak nie przypominają one smakiem schabowego, zaległy gdzieś zapomniane. Jako, że prezentuję Poznańską część naszej polskiej populacji, prędzej mi kaktus na ręce wyrośnie niż coś wyrzucę i zaczęłam kombinować. W końcu te sojowe maluchy to nic innego jak mąka sojowa no to czemu by nie przywrócić im pierwotnej postaci?

No i tak powstało ciacho, które okazało się znacznie bardziej wilgotne niż jego owsiane odpowiedniki. Co więcej mamy w nim niezłą porcyjkę białka – polecam dla nie-mięsożernych, którym „kotlety sojowe a'la schabowe” wychodzą bokiem.

Składniki:

  • 0,5 szklanki zmielonych na mąkę kotletów sojowych (można zastąpić kotlety płatkami owsianymi, ale w tym momencie ciasto będzie zawierało znacznie mniej białka i może być bardziej suche)
  • 1 łyżka zmielonych wiórków kokosowych
    *do mielenia bardzo polecam elektryczny młynek do kawy.
  • 2 banany
  • 3 jajka
  • 2 łyżeczki cynamonu + 1 łyżeczka przyprawy do piernika
  • 8 suszonych śliwek
  • 12 pastylek stewii

  1. Kotlety sojowe zmielić na mąkę. Z wiórkami postąpić podobnie.
  2. Suszone śliwki pokroić na drobniejsze kawałki, pastylki stewii rozgnieść.
  3. Wszystkie składniki ze sobą dokładnie zmieksować.
  4. Piec ciacho w 180 stopniach 20 – 30 minut.
Ta dam!




niedziela, 29 stycznia 2017

Zupa-krem z Dyni, która CZYMŚ SMAKUJE!

Zupa dyniowa super sprawa, szkoda tylko, że na ogół kupna jest kompletnie niedoprawiona. Ale można temu zaradzić i nadać jej smak jedyny w swoim rodzaju :) do dzieła !

Zutaten:
  • 1 dynia hokkaido (moja warzyła 1,2 kg) – jej plus jest taki, że nie trzeba jej obierać !
  • 1 średnia marchewka
  • 1 duża cebula
  • 2 spore ząbki czosnku
  • 800 ml bulionu (ja użyłam takiego z kostki)
  • łyżka roślinnego oleju – u mnie ryżowy
    ...i najważniejsze – przyprawy, które podkreślą smak dyniowej mazi:
  • 2 liście laurowe
  • 2 ziela angielskie
  • 1 płaska łyżeczka curry
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • 0,5 łyżeczki słodkiej papryki
  • 0,5 łyżeczki chilli
  • szczypta oregano
  • 0,5 łyżeczki brązowego cukru
  • sól do smaku

Aktionsplan:

  1. Dynie należy pozbawić pestek i pokroić w kostkę – NIE OBIERAC <3
  2. Olej rozgrzać na dnie garnka, podsmażyć pokrojoną cebulę i czosnek.
  3. Dodać dynie, podsmażyć wszystko 10 minut na małym ogniu i zalać bulionem i wrzucić liście laurowe i ziele angielskie.
  4. Gotować wszystko z 25 minut pod przykryciem na małym ogniu.
  5. Wyłączyć i dać zupie przestygnąć po czym zblenderować.
  6. Zmieloną zupę na krem zagotowujemy znowu i doprawiamy i co jakiś czas próbujemy – czym nam nie za ostra, za słona itp.


Guten Appetit!
I niech apetyt będzie z Wami!



czwartek, 26 stycznia 2017

Prażona cieciorka do pochrupania

Z prażona cieciorką bywa różnie – albo ktoś nie jadł, albo chodzą głosy, że smakuje jak karton, albo po prostu się ją uwielbia. Ja należę do tej ostatniej grupy dziwaków, zatem ślę przepis, bo może znajdę jakieś bratnie dusze? I ręczę, że jest o niebo lepsza od tej, która znalazła się w tym tygodniu w asortymencie kochanej Polskiej Biedronki!

Co do tej jakże hipsterskiej przegryzki potrzeba?

  • 1 puszkę ciecierzycy
  • 1 łyżeczkę oleju roślinnego (ja dałam rzepakowy, w którym pływały suszone pomidory)
  • Ulubione przeprawy – u mnie 1/2 łyżeczki ostrej papryki, szczypta granulowanego czosnku, szczypta kurkumy, sól

  1. Cieciorkę odlać z zalewy i osuszyć.
  2. Dolać olej i wsypać przyprawy
  3. No i wymieszać xD
  4. Piec w piekarniku nagrzanym na 200 stopni z termoobiegiem i piec około 35 minut – Radzę doglądać w trakcie pieczenia, bo wiadomo, że piekarnik piekarnikowi nie równy → pieczemy aż ciecierzyca nam się ładnie zarumieni :)



No to chrup ;)  

czwartek, 19 stycznia 2017

Jogurtowe babeczki owsiane z czarną porzeczką

Słowami wstępu – dawno się nie odzywałam, ale mogę to wytłumaczyć! :P
Miałam dość długą kulinarną przerwę, z uwagi na niesprawną rękę. Na święta nic nie ugotowałam i nie upiekłam. Serce bolało, bo to zawsze największa przyjemność tego okresu, ale co było zrobić, jak nawet rozbicie jajka kończyło się jajeczną masakrą. Ale wracam do formy i zacznę od śniadaniowych babeczek owsianych...

Z płatków owsianych przygotować można nie tylko owsiankę (która jedzona codziennie na śniadanie czasami już „wychodzi bokiem”), ale całą masę innych pysznościowych rzeczy, jak np. babeczki. Zapraszam do przygotowania i pałaszowania delikatnych, wilgotnych i rozpływających się w ustach jogurtowych babeczek z czarną porzeczką, które przypomną nieco letnich smaków naszemu podniebieniu.

Składniki:
  • 90 g płatków owsianych górskich
  • 200 g jogurtu naturalnego
  • 15 g wiórków kokosowych
  • 1 jajko
  • 100 g czarnej porzeczki (ja użyłam mrożonej, którą wcześniej odstawiłam do odmrożenia)


I teraz jedyne co z tym wszystkim zrobić to po prostu wymieszać, wsadzić do foremek na babeczki i piec 35 minut w 180 stopniach.  

Smacznego :) 




środa, 7 grudnia 2016

Bakłażan po chińsku

To jedno z bardzo niewielkiej puli dań kuchni azjatyckiej, które mi smakuje, ale za to chyba najlepsze wydanie bakłażana jakiego udało mi się posmakować. Banalne w wykonaniu, intrygujące smakowo i niskokaloryczne :)
Do dzieła...

Składniki:
  • 1 bakłażan (mój warzył z 330 g) – bez niego ciężko będzie to danie przygotować :P
  • 0,5 cebuli (85 g)
  • 2 duże ząbki czosnku
  • 1 łyżka oleju roślinnego (u mnie ryżowego)
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki octu winnego
  • 1 łyżka miodu
  • 100 ml wody
  • szczypta soli i pieprzu
  • werszyn dla prawdziwych macho – pół papryczki chilli (można też dorzucić takiej w proszku)


  1. Cebule pokroić w pióra, czosnek posiekać, bakłażana pokroić w plastry grubości 1,5 cm i każdy z krążków podzielić na 6 części. Ci z niewyparzoną gębą siekają drobno papryczkę chilli NIE POZBYWAJĄC SIĘ PESTEK gdyż to właśnie one co głównym źródłem pikanterii.
  2. Cebulę, czosnek i chilli wrzucamy na patelnie z rozgrzaną łyżką oleju.
  3. Po chwili dorzucamy bakłażana i solimy. Obsmażamy wszystko z 3 minuty i dolewamy wodę z miodem.
  4. Wszystko dusimy pod przykryciem z 12 minut.
  5. Po tym czasie podnosimy przykrywkę i dodajemy sos sojowy, ocet i pieprz.
  6. Wszystko ładnie mieszamy i chwilę smażymy aby warzywka napiły się brunatnej mieszanki :)

? Z czym to zjeść ? Mięsko – wołowinka lub kurczak. Ja – co by dodać jeszcze trochę orientu – zjadłam bakłażana z paluszkiem surimi w kształcie jakiegoś bezkręgowca :P

-> Na zdjęciu uwieczniłam połowę porcyjki.

! Polecam dla ozdoby posypać wszystko przed padniem szczypiorkiem lub posypać prażonym sezamem.


poniedziałek, 5 grudnia 2016

Otrębowe babeczki na zdrowe brzuszki

Wszystko co najlepsze na działający jak należy brzuszek- otręby pszenne, mielony len, suszone śliweczki. A cała ta porcyjka pro-brzusznych składników przemycona w postaci muffinek. Babeczki wyszły bardzo wilgotne i co, dla mnie, najważniejsze – smak otrębów pszennych, za którymi nie przepadam, nie jest dominujący. Zatem nie trzeba się nad sobą znęcać i pić rano siemienia lnianego, które nie wygląda i nie smakuje najlepiej oraz psuć smaku owsianki otrębami pszennymi, które smakują jak stara gazeta. 

Składniki na 5 babeczek:
  • 1 banan
  • 30 g otrębów pszennych
  • 8 suszonych śliwek
  • 1 łyżka mielonego lnu + 50 ml ciepłej wody
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 8 rozgniecionych tabletek stweii
  • 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 0,5 łyżeczki cynamonu
  • 0,5 łyżeczki aromatu waniliowego
  • szczypta soli
  1. Śliwki zalewamy wrzątkiem i moczymy 10 minut. Po tym czasie wodę wylewamy, a śliwki kroimy na drobne kawałki.
  2. Łyżkę lnu zalewamy ciepłą (ale nie wrząca) wodą, mieszamy i odstawiamy na 5 minut. Powstanie nam kleista papka.
  3. Banana rozgniatamy widelcem i dodajemy do niego całą resztę składników – wszystko razem mieszkamy.
  4. Ciasto nakładamy do foremek na muffiny i pieczemy w piekarniku w 180 stopniach przez 25 minut.
  5. Wyciągnąć z foremek jak przestygną.





niedziela, 4 grudnia 2016

Kruche ciasteczka czekoladowe na masę

Nie ma ciasteczek o szerszym zastosowaniu niż kruche czekoladowe – idealne na poprawę nastroju, złą pogodę, spadki glukozy, wilczy głód, zwykłą ochotę na coś „obrzydliwie słodkiego”, no i przede wszystkim „na masę”. 
Bardzo proste i szybkie w przygotowaniu.

Składniki na 13 ciastuszków:
  • 100 g mlecznej czekolady lub gorzkiej (to zależy jak bardzo ciacha mają wykręcać gębę swoją słodkością)
  • 70 g orzechów (dowolnych – u mnie ziemne prażone bez soli)
  • 150 g pszennej mąki
  • 80 g trzcinowego cukru
  • 120 g miękkiego masła
  • 1 jajko
  • 3 łyżki mleka
  • 20 g kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 0,5 łyżeczki aromatu waniliowego
  • szczypta soli

  1. Masło, cukier, sól i aromat zamieniamy w gładką masę przy pomocy łyżki. Dodajemy mleko i jajko i mieszamy wszystko razem.
  2. Do tej aromatycznej mazi wrzucamy mąkę, kakao i proszek do pieczenia. Wszystko dokładnie łączymy w jednolitą całość.
  3. Do ciasta dodajemy pokrojoną czekoladę i pokrojone orzechy.
  4. Ciasto nakładamy na papier do pieczenia (najwygodniej przy pomocy dwóch łyżek). Nie musi być dokładnie ponakładane, bo w piekarniku i tak rozpłynie się na ładne krążki. Ważne, aby nasze kleksy oddalone były od siebie około 5 cm. Pieczemy maluszki 20 minut w 190 stopniach.


„...bo żeby rzeźbić – trzeba mieć w czym.”


Smacznego :)  

poniedziałek, 21 listopada 2016

Kokosowo - migdałowa tarta z kremem jaglanym

Nie za często zdarza mi się to mówić, ale stworzyłam coś pięknego! Ten wypiek na pewno częściej zagości w mojej kuchni. Tarta kokosowa z migdałową nutką, a do tego (dla zainteresowanych) bezglutenowa, koszerna i jeśli zastąpicie mleko krowie roślinnym, to będzie także wegańska – czyli świetny poczęstunek dla wymagających gości. Do tego zdecydowanie bardziej odchudzona niż standardowy spód na tartę.

Składniki do Spód Do Tarty:
  • 1 banan
  • 2 łyżki masła orzechowego (lub tahini)
  • 4 łyżki mąki kokosowej
  • 4 łyżki mąki ryżowej lub jaglanej

Banana dokładnie blenderujemy z masłem orzechowym. Dodajemy mąkę i wyrabiamy ciasto ręcznie. Na formę do tarty, lub dno tortownicy (wyłożone papierem do pieczenia) wykładamy ciasto (warto uformować na obwodzie lekki „rancik”). Nie trzeba go wałkować – wystarczy palcami rozprowadzić na dnie. Poszczególne fragmenty ciasta ładnie się ze sobą łączą. Spód do tarty pieczemy w 170 stopniach w piekarniku w trybie grzania „góra-dół” przez 15 minut. Spód po upieczeniu studzimy.

Składniki na Krem:
  • 100 g kaszy jaglanej (pół szklanki)
  • 1 szklanka mleka
  • 1 szklanka wody
  • 1 czubata łyżka wiórków kokosowych
  • 1 czubata łyżka mielonych migdałów/płatków migdałowych/blanszowanych migdałów*
  • 8 tabletek stewii (można mniej lub więcej)

* ja miałam w szafce zwykłe migdały „ze skórką”. Po zalaniu ich wrzącą wodą i odczekaniu 10 minut skórkę łatwo usunąć palcami.


Kaszę gotujemy w mleku i wodzie ze stewią. Przestudzoną kaszę miksujemy z wiórkami kokosowymi i migdałami. Gotowy krem nakładamy na spód i chłodzimy w lodówce. Jakiś macie taki kaprys zawsze można ciasto czymś ozdobić – świeżymi owocami, wiórkami czekoladowymi czy co tam duszyczka zapragnie :)

niedziela, 13 listopada 2016

Kokosowe mini-tarty z masą budyniową

Znowu coś na osłodę życia, czyli mini-tarty kokosowe z budyniem. Oto to 10 przepysznych maluszków znika szybciej niż myślisz (stąd na zdjęciu już są tylko 3)

A oto receptura...

Składniki na spód:
  • 1 dojrzały banan (mój po obraniu ze skórki miał 93 g)
  • 60 ml mleka
  • 15 g mąki ryżowej (lub pszennej)
  • 45 g mąki kokosowej
  • 1 białko kurze


Składniki na budyniową masę:
  • 1 budyń bananowy bez cukru (możecie gą zastąpić budyniem bezglutenowym, czy innym smakiem)
  • 350 ml mleka
  • 6 tabletek stewii


Najpierw zabieramy się za spód na mini-tart:
  1. Bana, mleko i białko zmiksuj na gładką masę. Dodaj mąkę i wymieszaj aby wszystkie składniki dokładnie się połączyły.
  2. Ściany i dno foremek na muffiny obklej ciastem, tak aby uformować z nich tarteletki.
  3. Tarty piecz w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 25 minut.


A masę budyniową przyrządzisz tak:
  1. W czasie jak nasze ciasto-miseczki się pieką do zimnego mleka dodaj budyń i gotuj na średnim ogniu cały czas mieszając trzepaczką, aby nie zrobiły się grudki. 
  2. Poczekaj aż budyń będzie gęsty, a potem odstaw go do przestygnięcia.

No to poskładajmy to wszystko do kupy:


Nasze spody studzimy, nakładamy do nich budyń i schładzamy w lodówce :)
Gotowe do pożarcia.

piątek, 4 listopada 2016

Owsianka z suszonymi śliwkami i wiórkami kokosowymi

Słowami wstępu pragnę zwrócić uwagę, na nową szatę graficzną tej oto skromnej witryniy internetowej, a co serdecznie dziękuję Skrzatowi z Wrocławia. No, a teraz jedzenie...

Owsianka z bananem, z jabłkiem i cynamonem, z kakao... po dłuższym czasie taka dbałość i zdrowie wychodzi bokiem. Ale udało mi się natrafić na owsiankę, która zrobiona z pozornie banalnych składników stała się moją ulubioną, do której zawsze chętnie wracam :) a zaczęło się to tak: dawno dawno temu...
...pewno chłodnego i deszczowego dnia w Edynburgu (jakby kiedyś było inaczej...) wybrałam się na śniadanie do jednej ze szkockich kawiarni na śniadanie. Zamówiłam owsiankę. W przewodniku przeczytałam, że owies jest podstawą szkockiej kuchni, za co zresztą w dawnych czasach Anglicy wyśmiali ich, że „owies to przecież tylko konie jedzą...”. No ale idąc dalej: kiedy to mój współtowarzysz podróży zajadał British Breakfast, ja otrzymałam miseczkę owsianki, która okazała się najlepszą owsianką jaką miałam w ustach. Zrobiłam taką w domu i okazało się, że to to jest tego szukałam i pozytywne doznania nie były spowodowane barową pogodą za oknem i pustym brzuchem.

* co do estetyki owsianki – ja wiem, nie wygląda ona najlepiej. Ile razy jak przy kimś jem śniadanie, ta osoba pyta, czy ta owsianka zaraz ulegnie powtórnemu zjedzeniu. Ale to ma smakować a nie wyglądać ;)

Na jedną owsiankę potrzeba:
  • 30 g płatków owsianych
  • 5 suszonych śliwek
  • 1 łyżka wiórków kokosowych
  • 150 ml mleka
  • szczypta cynamonu
  • wrzątek
  • coś do posłodzenia (opcjonalnie – stewia, cukier, miódł i tp)


  1. Płatki owsiane zalewamy wrzątkiem (do wysokości płatków) i czekamy z 20 min aż się napiją.
  2. Potem zalewamy wszystko mlekiem, dodajemy pokrojone suszone śliwki, wiórki kokosowe, coś do posłodzenia, cynamon i gotujemy na małym ogniu z 10 minut.
  3. Zajadamy od razu lub na zimno :)


Smacznego dziubaski

sobota, 29 października 2016

Ciasto czekoladowe z kaszy gryczanej z wiśniami

Tak wiem... kasza gryczana w cieście? No nie zachęca, ale do odważnych świat należy. No i kolejny sukces na koncie :) rodzina skarmiona i zadowolona. Ciasto wyszło bardzo mocno czekoladowe, wilgotne, sycące. Kaszy gryczanej nie było czuć. Polecam :)

no i dziękuję autorce zdjęć ;) cieszę się że smakowało !

Składniki:
  • 100 g nieugotowanej kaszy gryczanej
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 150 ml mleka (ja użyłam krowiego, ale prosiłoby się o kokosowe)
  • 50 g mąki kokosowej (albo zmielonych w młynku do kawy wiórków)
  • 2 jajka
  • 4 łyżki ksyritolu/miodu – czegoś do posłodzenia jak lubicie
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 płaska łyżka kakao
  • 2/4 szklanki wiśni (ja użyłam mrożonych)

  1. Kaszę ugotuj w lekko osolonej wodzie. Odcedź i daj jej ochłonąć :P
  2. Czekoladę rozpuść w garnku w mleku – uwaga - garnek będzie służył do mieszania wszystkich składników, więc niech będzie odpowiednio duży! Nie rozpędzaj się tak z podkręcaniem gazu, bo niewiele potrzeba żeby składniki się połączyły.
  3. Potem dodaj kaszę, mąkę, sodę, kakao. Chwile potraktuj to blenderem i dodaj jaja (ten zabieg ma zapobiec ewentualnemu ścięciu się jajka jakby jednak nie mógł wytrzymać i dokręcił gazu). Wszystko połącz w jednolitą masę.
  4. Wyłóż ciasto do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, posyp wierzch wiśniami, które następnie lekko wduś w ciasto.
  5. Wszystko piecz 40 minut w 180 stopniach.

Smacznego Misie Kolorowe ;)



środa, 26 października 2016

Gajar ka halwa, czyli marchewka na mleku

Ten tydzień ewidentnie sponsoruje marchew... W prawdzie pokłady karotenu w najbliższym czasie raczej do pięknej opalenizny się nie przydadzą, ale smak tej pomarańczowej papki z pewnością poprawi humor kiedy niekorzystny biomter daje się we znaki. Połączenie składników początkowo nie zapowiadało euforii dla kubków smakowych, ale to tylko pozory. Ta w sumie „marchewka na mleku”, a tak naprawdę deser pochodzący z indyjskiego Pendżabu okazał się słodką rewelacją i jedną z najlepszych rzeczy jakimi poczęstowałam mój żołądek.

Składniki na 1 porcję:
  • 1 szklanka startej na małych oczkach marchwi
  • 1 szklanka mleka (krowiego, roślinnego czy jakie tam chcecie)
  • 2 łyżki miodu/brązowego cukru/stewii... no czegoś do posłodzenia
  • 1 łyżeczka klarowanego masła (można użyć zwykłego ale polecam klarowane)
  • 0,5 kardamonu (można też dodać cynamon, czy przyprawę do piernika, ale w oryginalnej wersji jest kardamon)
  • Dodatki: ulubione prażone na suchej patelni orzechy, suszone owoce, wiórki kokosowe – ja zrobiłam „czystą wersję”
No to do roboty ;) 

  1. Na rozgrzanej patelni rozpuściłam masło i wrzuciłam stratą marchew.
  2. Smażyłam ją kilka minut, aż zrobiła się miękka, trochę odparowała z niej woda, a jej objętość trochę zmniejszyła się.
  3. Dodałam przyprawy, słodzidło i wszystko zalałam mlekiem.
  4. Dusiłam paćkę tak długo aż nie napiła się mleka – około 10 min na małym ogniu.


Można jeść na ciepło i na zimno i dodać co dusza zapragnie.


Smacznego :)  

niedziela, 23 października 2016

Ciasto marchewkowe nieco odchudzone

To jest to co tygryski lubią najbardziej! 
Wilgotne, korzenne, dziecinnie proste, odchudzone.

Do ciastucha potrzebujemy:
  • 300 g startej na drobnych oczkach marchwi
  • 3 jajka
  • 15 g oleju kokosowego
  • 100 g płatków owsianych (można zastąpić 100g dowolnej mąki)
  • 1 łyżeczkę proszku do pieczenia (lub 1,5 sody)
  • 1 łyżeczkę przyprawy do piernika (lub cynamonu)
  • 1/2 łyżeczki aromatu rumowego (ale nie jest to konieczne)
  • 4 łyżki miodu (jak lubicie bardziej słodkie) lub innego małokalorycznego zamiennika

* można dodać ulubione dodatki (orzechy, suszone owoce) czy np. polewę. Moje ciasto jest bez żadnych bonusów.

  1. Płatki owsiane mielimy na mąkę w młynku do kawy. Mieszamy je z proszkiem do pieczenia i przyprawami.
  2. Białka jaj oddzielamy od żółtek.
  3. Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli.
  4. Żółtka łączymy z marchewką, miodem, aromatem, olejem kokosowym (żeby się łatwiej olej połączył zresztą składników, rozpuściłam go w mikrofalówce) i ze mielonymi płatkami owsianymi. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy.
  5. Następnie marchewkową breje mieszamy delikatnie łyżką z ubitym białkiem.
  6. Wszystko wrzuamy do keksówki lub co tam pod ręką mamy, i pieczemy maluszka przez 1 godzinę w 180 stopniach w piekarniku.


Alles, Guten Appetit!

wtorek, 11 października 2016

Proteinowe ciasto z masą budyniową na kakaowym spodzie.

Ciasto - jak zawsze smakowite, mokre, delikatne, proste i dietetyczne – a do tego NAŁADOWANE PROTEINAMI!!!! Przetestowane na próbie badawczej liczącej 7 respondentów z 7 krotną pozytywną oceną po spożyciu.

Niezbędnik:

Spód:
  • 2 jajka
  • 400g serka wiejskiego
  • 0,5 łyżeczki cynamonu
  • 1,5 łyżki kakao
  • 0,5 łyżeczki aromatu waniliowego (lub jaki lubicie, a jak nie lubicie to nie dodawajcie)
  • 1,5 łyżeczki sody
  • 5 czubatych łyżek otrąb (ja akurat dała 3 owsianych i 2 pszennych ale mogą być jakiekolwiek)
  • 3 łyżki ksylitolu (zależy od preferowanego poziomu słodkości)
Masa budyniowa:
  • 500 ml mleka
  • 1 budyń waniliowy bez cukru
  • 2 łyżki ksylitolu (zależy od preferowanego poziomu słodkości)
  • 2 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w 30 ml wrzątku

1. No to najpierw spód:
Nastaw piekarnik na 175 stopni. Teraz tylko wszystko wrzucić do miksera i dokładnie wymieszaj.
Piecz spód godzinę w tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Zostaw spód ciasta do ostygnięcia.
2. Teraz masa ;)
Budyń ugotuj według przepisu na opakowaniu dodają zamiast cukru brzozowego zamiennika.
Żelatynę rozpuść we wrzątku.
Gdy oba składniki przestygną dokładnie je ze sobą połącz, wylej na spód od ciasta i odstaw na noc do lodówki.

Koleżanko i kolego – smacznego!



poniedziałek, 26 września 2016

Ciasto z białej fasoli z jabłkami

Dobra, brownie z czerwonej fasoli już było, to patriotycznie czas na białą fasolę. No to ciach! Cynamonowe, aromatyczne, zdrowe jak cholera, hipsterskie jak dwie cholery, ale najważniejsze, że smaczne i bardzo sycące :)
Do tego cudeńka potrzeba:
  • 1 puszkę białej fasoli (po odlaniu zalewy około 250g fasoli)
  • 2 jajka
  • 1 banan
  • 1 średnie jabłko (można pominąć ale też dodać ile dusza zapragnie) 
  • 3 łyżki mąki gryczanej (zmielonej w młynku do kawy niepalonej kaszy gryczanej)
  • 2 łyżki skrobi kukurydzianej
  • 2 łyżki masła orzechowego bez soli i cukru
  • 2 łyżki jogurtu greckiego
  • 1 łyżeczka cynamonu (jak nie lubicie oczywiście można pominąć)
  • 1 łyżeczka aromatu wanilinowego
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 4 łyżki miodu/3 łyżki ksylitolu czy co tam do słodzenia macie

Wszystko po prostu wrzucamy do michy i miksujemy blenderem na gładką maź. To wszystko przekładamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia, na wierzch ciasta układamy kawałki jabłka i ładujemy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni i pieczemy 45 minut. Radzę przestudzić ciasto i dopiero wtedy kroić i jeść.

Smacznego i niech pójdzie w bica ;)


środa, 7 września 2016

Chłodnik pomidorowy

W ramach niezgody na nieuchronne odejście lata czas na chłodnik. Ale ile można jeść litewki? No to może pomidory? I nie mówię tu o gazpacho... Trochę orzeźwienia, pikanterii a do tego mało roboty.

Lista zakupów:
  • 1 puszka pomidorów
  • 400 ml kefiru
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • olej
  • sól, pieprz, bazylia, oregano, chili
  • do podania: szczypiorek

  1. Rozgrzewamy olej w garnku i szklimy na nim cebulę oraz pokrojony czosnek.
  2. Następnie dodajemy pomidory razem z zalewą i dorzucamy zioła. Z 10 minut na małym ogniu wszystko ze sobą dusimy.
  3. Pomidorową mieszankę ściągamy z gazu i czekamy aż przestygnie.
  4. Dolewamy kefir. Wszystko razem miksujemy na gładką masę. Dodajemy sól, pieprz i chili według własnego uznania.
  5. Chłodnik chowamy na noc do lodówki – wtedy nie tylko się świetnie schłodzi, ale i wszystko się ze sobą przegryzie. Świetnie smakuje ze świeżym szczypiorkiem.

wtorek, 6 września 2016

Serowo-cebulowa zupa z... serka wiejskiego???

Natrafiłam na podobny przepis w jednej z tych tygodników za 1,99zł czytywanych przez moją babcie i obstawiałam, że to nie wyjdzie albo chociaż będzie nie do zjedzenia. Dziwniejsza potrawa o jakiej czytałam to już była tylko zupa z sałaty lodowej. Ale ciekawość mnie zżerała.
A tu niespodzianka - jest to jedna z najsmaczniejszych szybkich zupek jakie jadłam. Zupa smakuje jak serowy „Gorący kubek” z tym, że bez tych wszystkich „E”, a za to z samymi makro-udogodnieniami. Trochę ją zmodyfikowałam i gotuje już kolejny raz.

Do tej dziwacznej serowo-cebulowej zupki potrzeba kilka prostych składników:
  • 200g serka wiejskiego
  • 1 cebula
  • 500 ml wody
  • 1 kostka rosołowa lub bulionowa
  • Przyprawy jakie lubicie: ja dodałam majeranek, świeżo mielony pieprz i trochę ostrej papryki
  • Masło klarowane/olej – coś do smażenia

Cebulę pokroiła w pióra. Zeszkliłam ją na klarowanym maśle w rondlu. Następnie zalałam ją wodą, dodałam kostkę bulionową i zagotowałam. Do tego wywaru dodałam serek wiejski i przyprawy. Wszystko zmiksowałam i gotowe.
Zatem studencie, zadbaj o siebie i to ze smakiem!

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Muffiny z KusKus'u "na słono"...

Po zrobieniu porządków w szafkach kuchennych i odkryciu gigantycznych pokładów kaszy kuskus, wpadł mi do łepetyny pewien pyszny plan... Muffinki „na słono” wykonane jedynie z wyżej wymienionej kaszy i paru moich ulubionych dodatków. Z uwagi, że kasza jest banalna w przygotowaniu to cała procedura robienia tego oto przysmaku jest przebanalna.
A oto czego potrzebowałam na przygotowanie 9 przepysznych babeczek:
  • 100h kaszy kuskus
  • wrzący bulion warzywny (lub jaki lubicie) do zalania kaszy
  • 1 jajo
  • 130 g mrożonego szpinaku w liściach
  • 5 suszonych pomidorów z oleju
  • 1 ząbek duży czosnku
  • 1 mała cebula
  • 120g jogurtu greckiego
  • 10 czarnych oliwek (można dodać mniej lub więcej)
  • kilka kaparów opcjonalnie (ja uwielbiam skurczybyki)
  • przyprawy: czarny pieprz, bazylia, oregano, ostra papryka, ciutka soli

  1. Kaszę zalałam wrzącym bulionem 1 cm nad poziomem kaszy, przykryłam i odczekałam10 minut (jak kazali na opakowaniu). Dokładnie to zużyłam 190 ml bulionu warzywnego.
  2. Czosnek, cebulkę, szpinak podsmażyłam na patelni – użyłam oleju z pomidorów ;) z Poznania jestem to nic się nie może zmarnować :P
  3. Pod koniec smażenia zielonej papki dodałam pokrojone oliwki, kapary i pokrojone suszone pomidory.
  4. Gdy kasza i zawartość patelni przystygnęły dodałam jogurt, jajo i przyprawy.
  5. Wszystko dokładnie wymieszałam i przełożyłam do foremek na muffiny. Część przed pieczeniem obsypałam pestkami słonecznika i dyni. Piekłam te cudeńka 50 minut w 185 stopniach.
  6. Wszystkie zjadłam...